Helenów Słupski

Widzisz wiadomości znalezione dla hasła: Helenów Słupski





Temat: Nidzica złapana w internecie
http://www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/articl ... N/71116028


MAGAZYN
18 listopada 2007 - 0:01

Kto mi zaplecie warkoczyki
Alina Krycka urodziła się w sowieckim łagrze. Życie jej i jej rodziców to wielkie pasmo tragicznych, ale i cudownych wydarzeń.
Jest rok 1944. Matka Aliny - Helena - pracuje w niemieckim szpitalu polowym w Berezie Kartuskiej. Współpracuje z podziemiem akowskim. Kradnie środki opatrunkowe, wkłada je do wiadra i przykrywa śmieciami. Wiadro zostawia w umówionym miejscu, odbiera je inna osoba. Zostaje złapana przez Niemców.

Wyrok: kara śmierci.
Ma jednak niesamowite szczęście. Niemiec, któremu nakazano ją rozstrzelać, nie wykonuje wyroku. W Baranowiczach wsadza ją do transportu robotników przymusowych jadących do Prus Wschodnich. - Jak się uratujesz, to twoje szczęście, a jak nie, to ktoś inny cię tam zabije - mówi do Heleny. Miała wtedy 20 lat.
Poświęcenie i zdrada
Młoda kobieta trafia do obozu pracy przymusowej we Frydlandzie, do fabryki sera. Poznaje tam Francuza. Tuż przed wejściem Rosjan on proponuje: "Uciekaj ze mną”.

Umówili się na spotkanie, w nocy. W tym czasie w obozie nikogo poza jeńcami i robotnikami przymusowymi już nie było. Niemcy uciekli. Przed wyjściem w ciemną noc na szyję rzuca jej się znajoma Rosjanka. - Nie opuszczaj mnie!
- krzyczy. - Bo zginę. Helena zostaje.

Szybko żałuje tej decyzji. Kiedy Rosjanie wchodzą do obozu, kobieta, dla której Helena w nim została, pierwsza rzuca im się na szyję. Mówi, że matka Aliny jest niemiecką tłumaczką. To jak wyrok.

Helena zostaje aresztowana i wywieziona do Nidzicy. Tam w zamku krzyżackim z podobnymi sobie Polakami siedzi prawie rok. Razem z innymi kobietami odwszawia w wielkich cementowych kadziach mundury niemieckie i rosyjskie ściągnięte z trupów.

Wróg ludu
29 sierpnia 1945 roku jedna z osławionych sowieckich "trojek” (trzyosobowe sądy) skazuje Helenę na 10 lat łagrów i jeden rok zsyłki bez prawa powrotu. Skazano ją z osławionego artykułu 58 sowieckiego kodeksu karnego, który pozwalał na zniszczenie życia każdemu, kogo uznano za "wroga ludu”, "sabotażystę” albo "zdrajcę”. Jeden z twórców tego kodeksu - Mieczysław Kozłowski - ma do dziś ulicę swojego imienia w Słupsku.

Helena spędzi w Nidzicy jeszcze rok i do łagru w Komi zostanie wysłana w 1946 roku. W tym czasie formalnie Nidzica należała już do Polski. Ale o Helenę nikt się nie upomniał

Objąć drzewo
Do Komi, dalekiej republiki sowieckiej na północy Związku Radzieckiego, więźniów wieziono pociągiem, do łagru dochodzili na piechotę.
...






Temat: Sokal - poszukiwane osoby - rodziny
jolanta dulęba(rogalewicz) • jot20@o2.pl
IP: 87.105.3.XXX • Data: Czwartek, 29 maja 2008 23:03:50
Mój tato Zygmunt urodził się w Sokalu.Jego rodzice to Jan i Stanisława Rogalewicz .Miał siostrę Marię ,która zmarła w wieku 38 lat .Po wojnie przenieśli się do Słupska a z tamąd do Wrocławia, w którym urodziłam się ja i mój brat Robert...... poszukuję korzeni rodziny Rogalewiczów.

Władysława Maksymowicz • qtyla@nj.pl
IP: 87.239.76.XXX • Data: Niedziela, 11 maja 2008 01:23:39
Szukam rodziny Maksymowicz z Sokala

Jadwiga Żmuda • jotzmuda@wp.pl
IP: 83.16.138.XXX • Data: Czwartek, 03 kwietnia 2008 09:37:48
Poszukuję rodziny Jakubczaków zamieszkałych w Tartakowie do 1944 r.

Małgorzata Stach • malgorzata.stach@poczta.onet.pl
IP: 62.111.158.XXX • Data: Czwartek, 27 marca 2008 15:50:51
Witam- poszukuję jakichkolwiek wiadomości o rodzinie mojej Mamy (Jan Szajwa i Julia Jewiasz) Mieszkali w okolicy Nowego Dworu k/Krystynopola. Zostali przesiedleni w 1951 roku na tereny obecnych Bieszczad.

Jarosław Błażej • jb21@wp.pl
IP: 87.105.54.XXX • Data: Poniedziałek, 24 marca 2008 11:43:59
Witam szukam, jakichkolwiek informacji na temat rodziny mojego dziadka nazwisko Błażej mieszkał w Skole została wywieziona z rodziną na dolnyśląsk gdzie aktualnie mieszkamy - oczywiście zainteresuje się również materiałami na temat tej miejscowości: zdjęcia, filmy, artykuły. Czekam na wiadomość

Dominik Porczyński • dporczynski@gmail.com
IP: 195.117.54.XXX • Data: Poniedziałek, 24 marca 2008 10:33:14
Poszukuje informacji na temat prapradziadków - Józefa Porczyńskiego i Eleonory z Markowskich. Z tego co mi wiadomo urodził się w Sokalu, za udział w powstaniu styczniowym został zesłany na Syberię. Jeśli ktoś może pomóc w tej sprawię byłbym bardzo wdzięczny.

Janusz Kuśmierz • januszkusmierz@o2.pl
IP: 83.4.69.XXX • Data: Sobota, 15 marca 2008 18:29:55
Poszukuję informacji o rodzinie Cymbalskich i Kowalczuków(Kowalczyków).

JaROSZEWSKI ZBIGNIEW • z.jaroszewski@tlen.pl
IP: 84.131.183.XXX • Data: Czwartek, 13 marca 2008 00:45:03
Chce sie dowiedziec wiecej o linii rodziniy Jaroszewskich z okolic Lwowa, Pradzadek mial na imie Wladyslaw Jaroszewski prababcia Tomczyk- Studiowal w Wiedniu. Mial dwoch synow - dziadek Ksawery Jaroszewski Studia w Pradze hyba z Dzieduszyckim gdzie pracowal na majatku Sokal, i Boleslaw Jaroszewski syn Dzunek ninic o tej linii niewiem.Babcia Olga Dabrowska z Jaszczoltow -chyba kuzynka hrabiny,tez nic nie wiem o linii pradziadka brak wiadomosci.

Tadeusz Ropalski • wolframo@o2.pl
IP: 83.76.168.XXX • Data: Sobota, 08 marca 2008 23:23:05
Witam i pozdrawiam;poszukuję jakichkolwiek informacji o rodzinie Szymańskich (Jan i Bronisława) rodziców mojej mamy Krystyny(jej rodzeństwo : Stanisław,Danuta,Ludmiła)

kasia cichy • sillencio@poczta.onet.pl
IP: 86.41.81.XXX • Data: Sobota, 16 lutego 2008 21:59:16
Szukam wiadomosci na temat dziadkow -Pauliy Jasińskiej i Franciska Rybaka.

Tatiana Pitak • erka9@wp.pl
IP: 83.21.24.XXX • Data: Środa, 30 stycznia 2008 19:40:34
Szukam krewnych z rodziny Jana Pitak syna Karoliny Pitak-córki Aleksandra Pitaka i Heleny z domu Stopa zam.w latach 1900-1939 w okolicy Sokala,Tartakowa,Komarowa(woj.lwowskie)

Tatiana Pitak • erka9@wp.pl
IP: 83.21.42.XXX • Data: Wtorek, 29 stycznia 2008 22:11:25
Poszukuję krewnych z rodziny Jana Pitak syna Karoliny Pitak -córki Aleksandra Pitak i Heleny z domu Stopa. Zamieszkałych w latach 1900-1939 w okolicy Sokala, Tartakowa i Komarowa(woj lwowskie). Proszę o pomoc ludzi dobrej woli.

Tatiana Pitak • erka9@wp.pl
IP: 83.21.42.XXX • Data: Wtorek, 29 stycznia 2008 22:06:23
Poszukuję krewnych z rodziny Jana Pitak syna Karoliny Pitak -córki Aleksandra Pitak i Heleny z domu Stopa. Zamieszkałych w latach 1900-1939 w okolicy Sokala, Tartakowa i Komarowa(woj lwowskie). Proszę o pomoc ludzi dobrej woli.

Grzegorz Nitkiewicz • ngrzesiek75@poczta.onet.pl
IP: 88.156.77.XXX • Data: Niedziela, 27 stycznia 2008 20:20:09
NITKIEWICZ - ZA POMOC DOTYCZĄCĄ USTALENIA KORZENI TEGO NAZWISKA (WSZELKIE WSKAZÓWKI, DANE, KONTAKTY, FOTOGRAFIE itp itd) BĘDĘ NIEZMIERNIE WDZIĘCZNY!!!!

Monika Hryniewiecka • monittor@o2.pl
IP: 83.24.240.XXX • Data: Czwartek, 10 stycznia 2008 17:01:20
Poszukuję członków rodziny Juliana Hryniewieckiego (urodzonego w 1877 r.)zamieszkałych prawdopodobnie na terenie Sokala. Julian Hryniewiecki mieszkał później w Tomaszowie Lubelskim.






Temat: Eugeniusz Stankewicz+Helena Lewandowska i inni po XVIIIw.
Kochani ja tez szukam.
Pragne zdobyc informacje o Stankiewiczach...
Przedstawiam oto historie jakie udalo mi sie zebrac:

Byli sobie Lewandowscy (imion i dat brak)
Lewandowski miał/był właścicielem kamienic w Inowrocławiu i/czy
Włocławku. Nie musiał więc trudzić się praca, grywał w karty i...
Przegrał, jako nędzarz wyjechał k. 1900r z rodzina do Ameryki bodaj Chicago, tam żyli jako tako, on sam zmarł na żołądek.
Lewandowska (ur. ok. 1875) z 5rgiem dzieci wróciła około 1920r. do Polski gdzie zakupiła trochę ziemi i tam zamieszkała, było to w miejscowości Paniewo k. Świerczynek pod Włocławkiem, czyli dziś w woj. kujawsko-pomorskim.
Ich dzieci to min. Tadeusz , Helena i inni(?).
Teraz coś o dzieciach Lewandowskich:

Tadeusz Lewandowski
jest wymieniony w książce Stanisława Grzesiuka "5 lat kazetu",
siedzieli razem w Gussen albo Matthausen, to były najcięższe obozy pracy
w całej Rzeszy. Po wojnie dostał odszkodowanie od Niemców 700.000 zł.,
bo robili na nim eksperymenty "medyczne" wycieli mu 5 żeber i symulowali operacje serca na żywo.
Miał dwóch synów rozrabiaków/bokserów Marcina i Michała zam. przy
Anielewicza w Warszawie.

Helena Lewandowska (ur. ok. 1900)
miała męża Eugeniusza STANKIEWICZa (nic o nim nie wiem)
Helena ponoć jeszcze urodziła się w Chicago, ale z matką i rodzeństwem wróciła do Polski do Paniewa k. Swierczynek, było to około 1920r.
Mąż Heleny był radnym na sejm?/tego nie rozumiem/,
zamieszkali w Warszawie, pewnie ze względu na jego stanowisko.
Był on też dyrektorem/szkoły ekonomicznej.
Mieli następujące dzieci:

Anna Stankiewicz
później żona Adama Szczęsnego,
była dyrektorką szkoły pielęgniarek;
jej maź był prokuratorem generalnym w Prokuraturze w Warszawie
(Sądził tego znanego szpiega szablistę mistrza Pawlowskiego).
Mieszkali w Koszalinie, a gdy Hanna zmarła na grypę on zamieszkał w
Stolicy. Bardzo mądry i kochany, mieszka w Warszawie

Małgorzata Stankiewicz (ur. ok. 1930)
później żona Adama Lewickiego.
Była kierowniczką UM we Wrocławiu;
jej mąż Adam był Prezesem Sądu Wojskowego we Wrocławiu.
Małgorzata przeprowadziła się do Warszawy gdy mąż zmarł na chorobę płuc. Dzieci Małgorzaty i Adama to:
Adam Lewicki - był wojskowym i Halina Lewicka -była dyrektorem banku k. Słupska – mąż Haliny był wojskowym i pracował w ochronie rządu.
Ciekawostka: Brat Adama Seniora Lewickiego był znanym reżyserem.
Małgorzata Stankiewicz
Była łączniczką w Powst. Warszawskim. Jej ps. "Myszka".
Mieszka w Warszawie przy ul. Filtrowej przy Ochocie.

Wojciech Stankiewicz (ur. ok. 1936)
mąż Ewy Wojscyk (jej matka Maria Wojscyk, po drugim mężu Hermanie Holewik z Chorzowa),pracowała jako ekspedientka w mięsnym w Bytomiu przy ul. Siemianowickiej
Wojciech był wojskowym, potem sklepikarzem.
Rozwiódł się z Ewa i ożenił z Bożeną w Gliwicach gdzie zmarł.
Dzieci z 1-wszego małżeństwa:

Danuta (ur. ok. 1951)żona Eugeniusza Pek, dzieci
Michał(ur. ok. 1978), Martin (ur. ok. 1991)
Po rozwodzie.
Andrzej (ur. 1955)mąż Krystyny(ur. 1955) Labus, córka
Patrycja (ur. 1982)
po rozwodzie mąż Lucyny (ur. ok. 1965)Dziwis, córka
Andrea (ur. ok. 1988)
Marek (ur. ok. 1959)mąż Haliny, dzieci:
Marek(ur. ok. 1984), Tomek (ur. ok. 1986)

Dzieci Wojciecha z 2-go małżeństwa:
Halina (ur.1983)

JESLI KTOS COS WIE O NAJSTARSZYCH DZIEJACH TYCH LUDZI PROSZE O KONTAKT




Temat: Śmierć to dobry biznes
Ludzie zawsze będą kupować chleb, dlatego piekarnia to dobry biznes - mówią piekarze. Ludzie zawsze będą umierać, dlatego nekrobiznes to dobry biznes - mówią przedsiębiorcy żyjący z ludzkiej śmierci.

Najlepszy biznes w dużym mieście to zakład pogrzebowy - niezależnie od koniunktury ludzie umierają (opinia fachowców z branży zamieszczona w internecie). Statystyki potwierdzają, że społeczeństwo się starzeje, a za pochówek najbiedniejszych koszty pokrywa się z budżetu gminy, ubezpieczonych chowa się za środki z ZUS.

Może to cyniczne porównanie, ale sytuacja jest podobna jak w przypadku firm oferujących ubezpieczenia od wypadków drogowych czy kradzieży samochodu i warsztatów remontowych likwidujących ich skutki. Jeśli kierowca jest ubezpieczony i niewinny, wiadomo, że wykonawca usługi dostanie od ubezpieczyciela pieniądze. Wiadomo, że wypadki i kradzieże były, są i będą. Popyt nigdy się nie skończy.

Możesz wejść ostro na rynek, stosując kredytowanie usług oraz cala paletę usług - makijaż, depilację, manicure, masaż ostateczny, a do tego prowadzić salon pożegnalny i organizację stypy. Jeżeli nauczysz się grać marsza pożegnalnego na pianinie, możesz zaoszczędzić na orkiestrze lub na prądzie. - pisze internauta o pseudonimie thomas.

Targowisko śmierci

Jedna z gdańskich ulic, wiodąca z centrum do dzielnicy Chełm, przedstawia sobą osobliwy widok. Po obu jej stronach widać sielskie, parterowe domy z ogródkami, w których piętrzą się groby. To nie prywatne cmentarze, tylko swoiste "okna wystawowe" warsztatów kamieniarskich i firm pogrzebowych. Ich właściciele bez żenady i jakichkolwiek skrupułów wystawiają swój towar na widok publiczny. W tym cmentarnym hipermarkecie można sobie wybrać wszystko: od tablicy nagrobnej, która jest "trendy" po trumienny garnitur i papierowe buty, które na nogach nieboszczyka będą wyglądały jak ślubne lakierki, a z czasem obrócą się w proch. W pobliżu mieści się największa gdańska nekropolia - Cmentarz Łostowicki - tutaj klientów nie zabraknie.

Cmentarz żydowski nieopodal katolickiego cmentarza na Łostowicach. Tu nie ma sklepów z nagrobkami, firm pogrzebowych. Menory i grobowe płyty pokrywają chwasty, butelki po piwie, zużyte prezerwatywy... Tu nie ma ma nekrobiznesu.

Niewielki niemiecki cmentarz w Otominie, jednej z wsi na Kaszubach. Solidne stalowe krzyże stoją, jak stały. Nikt nie palił tam zniczy przez dziesiątki lat. Kilka lat temu zapłonęły. Tylko czekać, aż przed cmentarzem pojawią się kwiaciarki i sprzedawcy zniczy oraz wieńców. Żywi żyją z umarłych.

Cmentarne hurtownie

Co roku odbywają się w Polsce targi funeralne Memento. Pod tą sentencjonalną nazwą (Memento mori) kryje się pełna gwaru i komercyjnego blasku impreza handlowa. W relacji z jednej z edycji targów napisano: Na ekspozycję przybyli przedstawiciele bez mała 700 firm pogrzebowych i administracji cmentarzy z Polski. Byli też przedsiębiorcy z Belgii, Francji, Słowacji i Szwecji. Była też lubelska hurtownia, która "jest samoobsługowa i można zaopatrzyć się w niej we wszystko, co jest potrzebne do pogrzebu."

Na cmentarnych targach słychać też ostatni krzyk mody. En Vogue tradycyjne wybicia trumien (...) najlepiej sprzedają się kapy białe bądź kremowe. Z wolna jednak zaczyna pojawiać się moda na błękit. Modne są też koronki, mosiężne okucia i poduszki z tłoczeniami (sic!). Co na to "lokatorzy" trumien?
Według relacji tłok panował przy stoisku przedsiębiorstwa oferującego chłodnie i wyposażenie prosektoriów.

Klient nasz pan

Zarabianie na ludzkiej śmierci przybrało w ostatnich latach dużo bardziej drastyczny wymiar. Słynna sprawa "łowców skór" opisana przez "Gazetę Wyborczą" stała się początkiem serii publikacji prasowych na temat współpracy medyków z nekrobiznesem. Oto jedna z nich:

Prokuratura w Olsztynie zdecydowała wczoraj o wszczęciu dochodzenia w sprawie współpracy olsztyńskiego pogotowia z firmami pogrzebowymi. (...) Ujawniliśmy, że cztery osoby - dwóch lekarzy, sanitariusz i kierowca - przekazują informacje o zgonach zakładom pogrzebowym. Po naszym artykule dyrektor olsztyńskiego pogotowia zwolnił ich z pracy, a sprawą zajęła się policja. Na podstawie zebranego materiału stwierdziła, że istnieje uzasadnione podejrzenie, iż mogło dojść do przyjmowania bądź wręczania łapówek w zamian za informacje o zgonach na styku: pogotowie ratunkowe - firmy pogrzebowe.

Już wkrótce po tej publikacji "Gazeta" donosiła:
Prokuratura nie będzie prowadzić dochodzenia w sprawie łapownictwa. Powód? Z zebranych przez policję materiałów nie wynika, że za informacje o zgonach personel pogotowia, w tym lekarze, otrzymywali od firm pogrzebowych pieniądze.

Byłem świadkiem interwencji policji po wypadku na trójmiejskiej obwodnicy - mówi reporter lokalnej gdańskiej gazety. - Mężczyzna, który przechodził przez jezdnię w niedozwolonym miejscu, w nocy, został śmiertelnie potrącony przez samochód. Zanim na miejsce wypadku dojechał lekarz sądowy, by dokonać oględzin zwłok, zanim policjanci zakończyli czynności, zajechał tam samochód pewnej gdyńskiej firmy pogrzebowej. "To co? Zabieramy zwłoczki?" - padło z ust jednego z pracowników firmy. Wezwany na miejsce prokurator stanowczo zaprotestował i karawan musiał odjechać. Ciekawe, skąd wiedzieli i wypadku? Może mieli kogoś w policji, a może po prostu podsłuchiwali policyjne radiostacje? Dzisiaj kupno urządzenia, które jest w stanie skanować i podsłuchiwać rozmowy funkcjonariuszy różnych służb (policji, straży pożarnej, pogotowia), to tylko kwestia pieniędzy.

Odwiedzałem w szpitalu ciężko chorą żonę - wspomina Marek B. ze Słupska. - Zanim dotarłem do niej na oddział, pobłądziłem w korytarzach. Na jednym z nich trafiłem na rozłożone na stoliku wizytówki firmy pogrzebowej. To było makabryczne! Jak można w miejscu, gdzie ludzie walczą z cierpieniem i śmiercią, prowadzić akwizycję i reklamę firm żyjących ze śmierci?

Grobowce dla turystów

Biura podróży także korzystają ze śmierci. Miliony ludzi odwiedziły groby egipskich faraonów, grób Chrystusa, grób św. Piotra w Rzymie, paryski Kościół Inwalidów, w którym spoczywają szczątki Napoleona przywiezione tam w 1840 roku z Wyspy św. Heleny, grób Jima Morrisona czy moskiewskie Mauzoleum Lenina, nad którego zwłokami czuwa sztab naukowców opłacanych przez rząd Rosji.

Zarabiają pieniądze i zbijają polityczny kapitał na trupach ludzi, którzy odeszli w przeszłość, i nad miejscami ich pochówku. Wokół tych miejsc, które dla jednych są święte, a dla innych przeklęte, zawsze gromadzą się handlarze.

Życie i śmierć są ze sobą nierozerwalnie związane - to banał. Żyjący zawsze chcieli i będą chcieli zarobić na umarłych - to też banał, ale czy ludzka śmierć musi stanowić towar?

Źródło: o2.pl
Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.